Żebym nie uschła rozgałęzionym płaczem,
choć mgły hulają od pięt po skronie
to tam za górą słońce rozkłada ręce
już jadę tym autobusem, mimo braku paliwa.
Bez postanowień, podsumowań, życzeń - nie lubię.
Wpadłam w ramiona nowego roku, dobranoc.